Ja to jestem z tych, dla których jeśli na obiad jest kawał mięsa lub ryby, to musi też być "jarzynka". W obojętnie jakiej postaci - surówka, sałatka, warzywa zapiekane, grillowane, gotowane, podsmażone... Nieważne. Musi być. Wiem też, że istnieje spora grupa zagorzałych mięsotarian i dla nich to te warzywka pewnie zajmują miejsce na talerzu. A gdyby im tak do steku czy kotleta podać taki szpinak z boczkiem? Dietetyczne to to nie jest, oj nie. Ale bardzo, bardzo smaczne. I szybko się robi. Jadłam coś podobnego w zamkniętej już niestety knajpie obok domu jako dodatek do okonia nilowego i ziemniaczków. Teraz odtworzyłam i podałam razem z kurczakiem w panierce z pełnoziarnistej mąki pszennej i startego parmezanu. Do powtarzania :)
Składniki (na 2 porcje):
100g świeżego szpinaku baby
50g wędzonego boczku
3-4 ząbki czosnku
1 czubata łyżka masła
sól morska
pieprz czarny
1. Boczek kroimy w cieniutkie paseczki, a obrany czosnek w plasterki.
2. W rondlu rozpuszczamy masło na średnim ogniu i dodajemy boczek. Gdy zacznie się wytapiać dodajemy czosnek i mieszamy.
3. Po dwóch minutach dodajemy umyty i wysuszony szpinak. Mieszamy i podsmażamy, przyprawiając świeżo zmielonym czarnym pieprzem i solą morską (z solą ostrożnie jeśli mamy bardzo słony boczek).
4. Gdy listki stracą jędrność i zrobią się wiotkie (zajmie to dosłownie 3-5 minut) to danie jest gotowe.
kaloryczne czy nieeee.....dawaj no kokilkę:D
OdpowiedzUsuń