sobota, 16 czerwca 2018

Libańskie rożki z kurczakiem

Pyszna przekąska - sprawdzi się jako drugie śniadanie do pracy, albo też kolacja. Testowałam jedzone od razu po wyjęciu z piekarnika (wtedy ciasto jest bardzo chrupkie, wręcz trochę twarde), odgrzane następnego dnia oraz zjedzone na zimno. Moim zdaniem najlepsze są właśnie na następny dzień - zarówno na zimno, jak i na ciepło. Świetnie sprawdzi się do nich sos jogurtowo-czosnkowy.

Moja wersja przepisu z książki "Kuchnia orientalna" E.Dopp, Ch.Willrich, J.Rebbe.


Składniki (na 10 sztuk):
100g filetów z kurczaka
1-2 szalotki (miałam większe, dałam jedną)
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
1 łyżeczka musztardy
2 łyżki siekanej natki pietruszki
1/4 łyżeczki pieprzu cayenne
25g pomieszanych siekanych migdałów i pistacji (w oryginale orzeszki piniowe)
sól morska
czarny pieprz
10g świeżych drożdży
250g mąki pszennej (u mnie typ 500) + trochę do oprószenia blatu
2 łyżki oliwy z oliwek
1/2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli

1. Drożdże rozpuszczamy w 125ml letniej wody. Dodajemy mąkę, cukier i łyżeczkę soli. Wyrabiamy rękoma na gładkie ciasto, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy na 30 minut do wyrośnięcia.

2. W tym czasie kroimy mięso na bardzo małe kawałeczki. Również drobno siekamy szalotkę. Mieszamy mięso z szalotką, pistacjami, migdałami, musztardą, pieprzem cayenne, kminem, kolendrą oraz szczyptą soli i świeżo zmielonego czarnego pieprzu.

3. Rozwałkowujemy ciasto na oprószonym mąką blacie. Rozwałkowujemy dość cienko, ale ciasto nie może się rwać i mieć dziur. Z ciasta wykrawamy kwadraty o boku mniej więcej 7cm. Powinno wyjść około 9-10.

4. Na środku każdego kwadratu układamy porcyjkę farszu i dokładnie zlepiamy brzegi. Rozkładamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Rożki nie rosną mocno na boki.


5. Wkładamy do nagrzanego do 180 stopni (przy termoobiegu) piekarnika na 30 minut.


wtorek, 5 czerwca 2018

Smargastortas czyli szwedzki tort chlebowy

Sympatią do tego tortu (który tak naprawdę z tortem niewiele ma wspólnego, może poza warstwami) zapałałam dzięki mojej kuzynce. Od niej mam też przepis, który tak naprawdę przepisem nie jest. Bardziej ogólnym sposobem przygotowania, w którym składniki poza chlebem, serkiem twarogowym i koperkiem można zmieniać dość dowolnie. W każdym razie wychodzi z tego absolutny król imprezy. 


Składniki (na około 16 porcji):
opakowanie pełnoziarnistego chleba tostowego 500g
600-700g serka twarogowego śmietankowego
2-3 pęczki koperku
cytryna
1-2 łyżki chrzanu
200g łososia wędzonego w plasterkach
garść pomidorków cherry
1 łyżeczka soku z cytryny
sól
pieprz

1. 100g łososia wędzonego kroimy w małą kosteczkę. Blendujemy ze 150g serka i łyżeczką soku z cytryny. Doprawiamy solą i pieprzem. Zamiast łososia możemy użyć szynki, gotowanych krewetek, gotowanych jajek lub nawet sera żółtego o zdecydowanym smaku.

2. Kolejne 200g serka mieszamy z chrzanem i również przyprawiamy solą i pieprzem.

3. 18 kromek chleba tostowego okrawamy ze skórek. 6 kawałków układamy na dużym płaskim talerzu ciasno obok siebie. Smarujemy pastą łososiową.


4. Kolejne 6 kawałków chleba układamy na posmarowanej poprzedniej warstwie. Smarujemy pastą chrzanową. Układamy kolejne 6 kawałków chleba.

5. Boki i wierzch obsmarowujemy serkiem śmietankowym. Boki obsypujemy drobno siekanym koperkiem. Wstawiamy na kilka godzin (minimum 4) do lodówki, żeby wszystko się lepiej scaliło.


6. Wierzch dekorujemy. I tu znów, ja udekorowałam pomidorkami cherry i zwiniętymi plastrami łososia i na to podałam składniki, ale możemy puścić wodze fantazji i do dekoracji użyć również rzodkiewek, ogórka, awokado, gotowanych krewetek, ćwiartek ugotowanego jajka., plastrów cytryny lub gałązek koperku. Wszystko pasuje. 

środa, 23 maja 2018

Papryki faszerowane serem

Porzuciłam tego bloga. Nie sądziłam, że kiedykolwiek do niego wrócę. Tyle zmian, że straciłam do niego serce. Okazało się jednak - po roku czasu - że nadal go potrzebuję. Jeszcze nie wiem, czy potrzebuję go w tej samej formie. Czy uda mi się umieszczać wesołe opisy, czy będą to suche wskazówki kulinarne. Ja jednak nadal potrzebuję swojej elektronicznej książki kucharskiej, do której mam dostęp z każdego miejsca na świecie. Dlatego spróbuję tu trochę poodkurzać. Nie dla bloga. Dla siebie.

Pierwszy po powrocie niech będzie przepis na coś kolorowego. Papryki. Sezon dopiero za kilka miesięcy, ale w mojej lodówce, akurat leżały dwie piękne, czerwone sztuki bez konkretnego przeznaczenia. Poniżej moja wersja przepisu z książki "Smaki Izraela" N.Degutiene.



Składniki (na 2 porcje):
2 czerwone papryki
100g sera feta
150g półtłustego twarogu
2 łyżki tartej bułki
3 łyżki startego parmezanu (lub podobnego sera)
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
2 łyżki oliwy z oliwek (+ trochę do natarcia papieru do pieczenia lub formy)
sól morska
pieprz czarny

1. W garnku zagotowujemy wodę, wkładamy papryki w całości i gotujemy 5-8 minut. Po tym czasie wyjmujemy i wkładamy do plastikowego woreczka (ten sposób znałam) lub plastikowego pojemnika ze szczelną pokrywką (tego sposobu nie znałam, a też działa). Odstawiamy na 20-25 minut.

2. Do miski kruszymy twaróg i ser feta. Dodajemy starty parmezan, tartą bułkę, posiekaną natkę pietruszki i oliwę z oliwek. Doprawiamy solą (odrobinę, bo feta jest już słona) i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Masę mieszamy.

3. Papryki kroimy na pół, obieramy ze skórki i usuwamy pestki, zostawiamy jednak zielony ogonek, żeby nam się nie rozwaliły.

4. Połówki papryk napełniamy masą serową.

5. Formę do pieczenia smarujemy lekko oliwą. Ja położyłam na blaszce po prostu posmarowany oliwą papier do pieczenia, wystarczyło. Układamy papryki.

6. Wkładamy do nagrzanego do 190 stopni piekarnika na 20-25 minut, wierzch musi się zacząć rumienić.

7. Po tym czasie wyjmujemy, nakładamy po dwie połówki papryki na porcję i podajemy w towarzystwie lekkiej surówki.


niedziela, 21 maja 2017

Sałatka z quinoa i kurczakiem

Ostatnio miałam okropną ochotę na sałatkę z quinoa. Mam takie szczęście, że jak chodzi za mną coś, co koniecznie bym zjadła, to nie zawsze jest to batonik czy inne niezdrowe cuś, ale mam czasem taką niedającą spokoju myśl "ale bym zjadła brukselkę". Albo brokuły. Tym razem padło na quinoa. Sałatka wyszła świetna, spakowałam na lekki lunch do pracy i sprawdziła się w tej roli.


Składniki (na 2 porcje):
1 pojedyncza pierś z kurczaka
przyprawa do kurczaka
olej
3-4 łyżki quinoa, u mnie mieszanka w trzech kolorach (waga przed ugotowaniem)
pęczek rzodkiewek
1/2 żółtej papryki
3 gałązki natki pietruszki
3 łyżki oliwy z oliwek
2/3 łyżeczki płynnego miodu
2/3 łyżeczki octu balsamicznego
sól morska
pieprz czarny

1. Quinoa gotujemy do miękkości wg przepisu na opakowaniu.

2. Kurczaka kroimy w kostkę o boku 1,5-2cm, posypujemy ulubioną przyprawą i smażymy na rumiano na odrobinie oleju. Odstawiamy do przestygnięcia.

3. Paprykę kroimy w drobną kostkę (o boku 0,5-1cm), a rzodkiewki w plasterki. Natkę pietruszki drobno siekamy.

4. W osobnej miseczce lub słoiczku mieszamy oliwę z oliwek, ocet balsamiczny i miód.

5. Do miski wrzucamy wszystkie składniki, zalewamy dressingiem, przyprawiamy do smaku solą i pieprzem i dokładnie mieszamy.


poniedziałek, 15 maja 2017

Zupa z indykiem i makaronem ryżowym

Uwielbiam pho. To jeszcze mało powiedziane, mam przeogromną słabość do pho. Nie gotowałam jej jeszcze w domu, ponieważ mam ulubioną knajpkę gdzie dają tą zupę pyszną i niedrogą. Jednak jak ostatnio gotowałam zupę z przepisu z bbcgoodfood.com, to okazało się, że przez podobny zestaw przypraw wyszło w smaku prawie jak pho. No to radość, jest domowa alternatywa :)


Składniki (na 3 porcje):
1,5 litra rosołu ugotowanego na udzie z indyka
mięso z uda indyka
2 gwiazdki anyżu
kawałek kory cynamonu
kawałek imbiru wielkości kciuka
150g makaronu ryżowego
3 łyżki sosu rybnego
sok z 1 limonki + 1 cała limonka
garść surowych kiełków soi
pęczek kolendry
2-3 dymki ze szczypiorem
chili (lub 2, zależy, czy ma być ostre)

1. Mięso rwiemy na cienkie paseczki. Cebulę kroimy w cienkie półplasterki, szczypior w kawałki długości 2cm. Imbir obieramy i kroimy w plasterki.

2. Rosół podgrzewamy z imbirem, anyżem i cynamonem na małym ogniu przez 10 minut od zagotowania.

3. W tym samym czasie przygotowujemy makaron wg przepisu na opakowaniu.

4. Do zupy dodajemy sok z limonki i sos rybny. 

5. Rozdzielamy makaron do miseczek. Do każdej wkładamy porcję mięsa, trochę kiełków, dymki, szczypioru, kolendry i chili. 

6. Zalewamy każdą porcję rosołem i podajemy z ćwiartką limonki.


sobota, 6 maja 2017

Kotlety "ruskie" z sosem grzybowym

Dawno na blogu nie było jakichś wegetariańskich kotletów, ale ostatnio odgrzebałam z pamięci przepis na kotlety z masy przypominającej farsz do pierogów ruskich. U mnie w domu występowały w postaci bez sosu, w towarzystwie tradycyjnej surówki z marchwi i jabłka. Chciałam jednak wzbogacić je o jakiś pyszny, wyrazisty sos. Grzybowy nadał się idealnie i zamierzam je robić już zawsze w takim towarzystwie.


Składniki (na 2 porcje):

Sos
200g suszonych grzybów
1 mała cebula
1 łyżka masła
1 łyżka mąki
sól morska
pieprz czarny

Kotlety (wyszło mi 12)
700g ugotowanych ziemniaków (waga po ugotowaniu)
100g twarogu
1 jajko
1 łyżka mąki
1/2 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
sól morska
pieprz czarny
olej


1. Grzyby płuczemy z ewentualnego piasku po czym moczymy 2 godziny. Gotujemy do miękkości w tej samej wodzie.

2. Ugotowane grzyby kroimy w paseczki lub kosteczkę. Cebulę siekamy jak najdrobniej.

3. W rondlu rozpuszczamy masło i szklimy cebulę. Posypujemy mąką i zalewamy szklanką wody z gotowania grzybów.

4. Gdy sos zacznie się gotować, dodajemy do niego grzyby, doprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy jeszcze 5 minut i sos jest gotowy. Można go przygotować wcześniej i tylko podgrzać gdy zrobimy kotlety.

5. Ugotowane ziemniaki przepuszczamy z twarogiem przez maszynkę do mielenia lub ugniatamy razem tłuczkiem do ziemniaków.

6. Dodajemy jajko, mąkę, mieloną paprykę, sól i pieprz i wszystko dokładnie mieszamy.

7. Z masy formujemy niewielkie kotleciki i smażymy je na rumiano (po 2-3 minuty z każdej strony). Podajemy polane sosem.


wtorek, 25 kwietnia 2017

Tort kokosowo-czekoladowy bez mąki

Zwykle sceptycznie podchodzę do nietradycyjnych wypieków, takich bez mąki i bez jajek. Wszystkie inne dania to co innego, tam jest pole do eksperymentów, ale słodycze to wolę takie tradycyjne i niezdrowe. Ten tort to zrobiłam po prostu przez pomyłkę. Byłam pewna, że mąka jest w składzie, nawet ją kupiłam. No i potem co, wszystkie składniki pod ręką, nie będę zmieniać zdania tylko dlatego, że tort jest bez mąki. Upiekłam go więc i nie żałuję. Pychota, jedno z najlepszych ciast jakie zrobiłam. Był tak dobry, że parę dni później upiekłam jeszcze jeden taki. Wyszedł o wiele ładniejszy, ale paradoksalnie nie załapał się ani na jedną foteczkę :) Trudno.

Przepis z książki "Smaki Izraela" N. Degutiene.


Składniki (na tortownicę o średnicy 25cm):
5 jajek
1 i 1/4 szklanki cukru + 2 łyżki
2 szklanki wiórków kokosowych
1/4 szklanki mielonych orzechów (u mnie laskowe, w oryginale włoskie)
350g gorzkiej czekolady
500ml tłustej śmietanki (30%)
wiórki kokosowe lub czekoladowe do dekoracji


1. Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka możemy schować do lodówki, bo długo się nie przydadzą.

2. Miksujemy białka. Dodajemy 1 i 1/4 szklanki cukru, ale po łyżce. Dodajemy następną dopiero jak poprzednia się rozpuści. Miksujemy aż piana z białek i cukru będzie sztywna.

3. Sztywną pianę mieszamy z wiórkami kokosowymi i mielonymi orzechami.

4. Spód tortownicy z odczepianym bokiem wykładamy papierem do pieczenia i wtedy przypinamy bok. Wlewamy do formy masę z wiórkami.

5. Wkładamy do nagrzanego do 175 stopni piekarnika na 25 minut. Odkładamy do zupełnego wystudzenia.

6. Czekoladę łamiemy na kostki i wkładamy do metalowej miski. Miskę wkładamy na wierzch garnka z gotującą się wodą. Mieszamy czekoladę aż do rozpuszczenia.

7. Zdejmujemy naczynie i do czekolady dodajemy po jednym żółtku i szybko mieszamy. 

8. Śmietanę ubijamy na sztywno wraz z dwoma łyżkami cukru. Mieszamy całość z masą czekoladową i wykładamy na ostudzony spód.

9. Wkładamy do lodówki na całą noc. Następnie ostrożnie nożem obkrawamy tort na około i zdejmujemy bok tortownicy. Posypujemy wiórkami czekoladowymi lub kokosowymi.


sobota, 22 kwietnia 2017

Bulion warzywny i zupa szczawiowa

Małżon niedawno nauczył się robić krem z brukselki. Gdybym wiedziała, że tak dobrze mu to wyjdzie to już dawno przestałabym go robić :) No ale największym zarzutem Małżona do tej zupy było to, że nigdzie na moim blogu nie może przeczytać jak zrobić bulion warzywny. To akurat łatwo naprawić przy okazji kolejnej zupy, niestety bardzo niefotogenicznej.

Składniki na bulion:
3 marchewki
1 pietruszka
1/4 selera korzeniowego lub 1 łodyga selera naciowego
kawałek pora
1 cebula
1 ząbek czosnku
3-4 gałązki natki pietruszki
1 listek laurowy
2 ziarna ziela angielskiego
5-7 ziaren pieprzu
1/2 łyżeczki soli morskiej
1,7-1,8 litra wody

Dodatkowo na zupę:
170-180g konserwowego szczawiu
1 ząbek czosnku
jajka ugotowane na twardo
pieprz czarny mielony

1. Marchew, pietruszkę, seler i czosnek obieramy. Cebulę tylko płuczemy.

2. Do garnka wkładamy wszystkie warzywa i przez 2-3 minuty podgrzewamy je "na sucho", niech zaczną oddawać aromat. Uważajmy tylko, żeby nie zaczęły się przypalać.

3. Zalewamy warzywa zimną wodą, zagotowujemy.

4. Zmniejszamy ogień, dodajemy listek laurowy, ziarna pieprzu i ziela angielskiego, sól i natkę pietruszki. Gotujemy na małym ogniu przez minimum godzinę (ja zwykle gotuję 1h15) przy lekko uchylonej przykrywce.

5. Bulion odcedzamy. Można go zamrozić lub wykorzystać w ciągu kilku dni.

6. Chcąc uzyskać zupę szczawiową, gotujemy bulion wraz z obranym ząbkiem czosnku oraz szczawiem konserwowym około 15 minut. Doprawiamy do smaku solą morską i świeżo zmielonym pieprzem i wyciągamy czosnek.

7. Podajemy z jajkiem. Jeśli chcemy mieć gęstszą zupę możemy do niej wrzucić ugotowane ziemniaki i marchewkę pokrojone w kostkę.


sobota, 8 kwietnia 2017

Makaron z cukinią i fetą

Wiosna pełną gębą. Nawet w mieście, nie wychodząc poza osiedle można znaleźć jej oznaki. Ja też, cytując koleżankę, "jaram się wiosną" i moja komórka od kilku dni pełna jest wiosennych foteczek - kwitnące forsycje, zielone na gałązkach, pączki tulipanów na klombach. A z wiosną przychodzi ochota na lżejsze jedzenie. To proponuję makaron z cukinią i fetą. 15 minut w kuchni, nie więcej i da się zrobić nawet jak się jest samemu w domu i nie bardzo chce się gotować.


Składniki (na 1 porcję):
70g makaronu
pół małej cukinii
50-70g sera feta
2 łyżki oliwy z oliwek
1/4 łyżeczki płatków suszonego chili
1/2 łyżeczki suszonego oregano
sól morska
czarny pieprz
listki świeżej bazylii do dekoracji
starty parmezan do posypania

1. Makaron gotujemy al dente wg instrukcji na opakowaniu.

2. Cukinię kroimy w plastry o grubości 3-5mm i podsmażamy na oliwie. Przyprawiamy płatkami chili. Fetę kroimy w centymetrową kostkę.

3. Mieszamy makaron z cukinią i fetą. Przyprawiamy oregano, solą morską i świeżo zmielonym pieprzem. Posypujemy startym parmezanem i przybieramy listkami bazylii.


wtorek, 28 marca 2017

Ryż z migdałami i żurawiną

Dziś sposób na ryż, który był dla mnie odkryciem. Bo ryż z cynamonem, np. z jabłkami to jakoś mi się komponował. Ale ryż z cynamonem, migdałami i żurawiną do ryby? To już wydało mi się połączeniem ciekawszym i odważniejszym. A właśnie w towarzystwie ryby oryginalny przepis sugerował podać taki ryż. Wyszło z tego rzeczywiście świetne połączenie. Rybę po prostu posypałam zatarem i usmażyłam, żadnych udziwnień, a to ryż był królem tego obiadu. Przepis z bbcgoodfood.com z moimi zmianami.


Składniki:
100g ryżu mieszanego basmati z dzikim
1 mała cebula
2 łyżki płatków migdałowych uprażonych na suchej patelni
2 łyżki suszonej żurawiny
2 łyżki soku z cytryny
1/3 łyżeczki cynamonu
szczypta czarnego pieprzu
1 łyżka oliwy z oliwek


1. Cebulę siekamy drobno i szklimy na łyżce oliwy.

2. Dodajemy surowy ryż, wlewamy 150ml wody i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy go na małym ogniu pod przykryciem około 20minut. Powinien wchłonąć wodę, ale musimy uważać, żeby się nie przypalił.

3. Dodajemy migdały, żurawinę, sok z cytryny, cynamon i odrobinę świeżo zmielonego czarnego pieprzu. Mieszamy i podgrzewamy jeszcze minutę, po czym podajemy.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...