Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania obiadowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania obiadowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 września 2019

Smażona dorada z salsą z kolendry

Przez pomyłkę kupiłam doradę całą, niewypatroszoną. Jak się zorientowałam, to początkowo wpadłam w panikę. Przecież ja tego nie dam rady zrobić. Mieszkam sama, więc nikt inny za mnie tego nie zrobi. To co teraz - wyrzucić? Ale przecież to nieekologiczne, wyrzucamy tyle jedzenia, a tylu ludzi na świecie nie ma co do garnka włożyć. Zagryzłam zęby, odpaliłam filmik instruktażowy na youtube, wypiłam drinka na odwagę i wypatroszyłam. Nigdy więcej! Ale ryba była smaczna...

Przepis lekko dostosowany pode mnie pochodzi z książki "Kuchnia hiszpańska. Podróże kulinarne".


Składniki (na 1 porcję):
wypatroszona dorada
dojrzały pomidor
oliwa z oliwek
1 łyżeczka octu z białego wina lub jabłkowego
pół pęczka kolendry
1 duży ząbek czosnku
łyżka soku z cytryny
2/3 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
1 łyżka przecieru pomidorowego
1/3 łyżki cukru

1. Najpierw robimy salsę z kolendry. Miksujemy razem kolendrę, sok z cytryny, ząbek czosnku, kmin rzymski, przecier pomidorowy i cukier. Wlewamy potem oliwę z oliwek nadal powoli miksując, powinno być tego 20-25ml, ale ilość trzeba dostosować do gęstości salsy.

2. Robimy 3 ukośne nacięcia z obu stron ryby. Smarujemy z wewnątrz i zewnątrz połową salsy z kolendry. Pomidor kroimy w drobną kostkę

3. Rozgrzewamy na dużej patelni oliwę i smażymy doradę z obu stron po kilka minut, ma się zrumienić. W trakcie smażenia smarujemy ją resztą salsy z kolendry.

4. Świeżo usmażoną doradę przekładamy na wygrzany talerz. Podajemy z pokrojonym świeżym pomidorem i skrapiamy octem i jeszcze odrobiną oliwy.

wtorek, 13 sierpnia 2019

Mielone w kwaśnej śmietanie - przepis rumuński

Potrawa niefotogeniczna i to bardzo niestety, ale za to smaczna. Tak w zasadzie to z małymi wyjątkami kuchnia rumuńska nie zrobiła na mnie jakiegoś powalającego wrażenia, ale niedługo dostanie drugą szansę - we wrześniu spędzę weekend w Bukareszcie.

A przepis z jakiejś książki o kuchni rumuńskiej - ale nie wiem jakiej, bo zrobiłam sobie tylko fotkę kilku stron z przepisami.


Składniki (na 25-30 kulek):
300-350g mięsa mielonego mieszanego wołowo-wieprzowego
jajko
mały ziemniak
mała cebula
2 łyżki mąki pszennej
kilka gałązek świeżego estragonu (nie miałam, pominęłam)
kilka gałązek świeżego koperku
kilka gałązek świeżej natki pietruszki
200g kwaśnej śmietany
sól morska
świeżo zmielony czarny pieprz

1. Obrany ziemniak i obraną cebulę kroimy bardzo drobno. Siekamy również świeże zioła.

2. Mieszamy mięso mielone z jajkiem, ziołami, cebulą i ziemniakiem, przyprawiamy solą i pieprzem.

3. Formujemy małe kulki (3cm średnicy) i obtaczamy w mące.

4. Układamy w naczyniu żaroodpornym, zalewamy śmietaną. Wierzch posypujemy jeszcze odrobiną siekanego koperku.

5. Zapiekamy w temperaturze 200 stopni aż mięso się zrumieni (ponieważ kulki są małe, wystarczy 20-25 minut).


czwartek, 8 sierpnia 2019

Paluchy z nadzieniem twarogowym

Danie, które sprawdzi się z sałatką jako obiad, a na zimno pokrojone w plastry jako przekąska do piwa gdy wpadną znajomi. Dodatkowo doskonale się odgrzewa w mikrofali pracowej na lunch.

Przepis znaleziony w starej książeczce Poradnika Domowego, lekko podrasowany.


Składniki (na 2 paluchy, ja jestem w stanie na raz zjeść góra 2/3):
płat ciasta francuskiego
250g twarogu
3 łyżki mieszanki pestek dyni, słonecznika i orzeszków pinii (można też dać tylko jedne ziarna)
ząbek czosnku
100g kwaśnej śmietany
2-3 łyżki startego parmezanu
kilka plasterków szynki (miałam o dużym obwodzie i starczyły 2)
kilka gałązek natki pietruszki lub innych świeżych ziół
pieprz czarny
sól
szczypta pieprzu cayenne
szczypta wędzonej papryki
żółtko do posmarowania

1. Pestki i orzeszki pinii prażymy na suchej patelni. Jeśli mamy samą dynię warto uprażone przesiekać na mniejsze kawałki.

2. Siekamy natkę pietruszki, a ząbek czosnku przeciskamy przez praskę.

3. W misce mieszamy twaróg, czosnek, śmietanę, pestki, natkę pietruszki i przyprawy. Mają stanowić jednolitą masę.

4. Rozkładamy płat ciasta francuskiego na blacie. Wzdłuż węższego brzegu odkrawamy dwa paseczki o szerokości 2-3cm, a resztę kroimy na pół właśnie wzdłuż węższego brzegu.

5. Na cieście układamy plastry szynki, posypujemy parmezanem i na to wykładamy masę twarogową. Rolujemy paluch wzdłuż dłuższego brzegu i dobrze zlepiamy na końcach.

6. Na każdym paluchu układamy fantazyjny zygzak z zostawionego paseczka. Smarujemy wierzch żółtkiem. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.


7. Pieczemy około 35 minut w 220 stopniach, aż się ładnie zrumienią.

sobota, 23 lutego 2019

Makaron w sosie pomidorowym z królikiem

Nie pamiętając, że ostatnio na blogu był makaron, dziś znowu. Lata mijają, a moje uzależnienie od makaronu nie mija.

Tym razem sięgnęłam po włoski przepis z książki "Kocham Toskanię. Kolory, smaki i zapachy" G.Scarpaleggii, tym razem minimalnie tylko modyfikując.


Składniki (na 3-4 porcje):
duży udziec z królika
1/2 średniej cebuli
1/2 łodygi selera naciowego
1 marchewka
2 ząbki czosnku
50-70ml czerwonego, wytrawnego wina
250-300g przecieru pomidorowego
3-4 łyżki oliwy z oliwek
sól morska
świeżo mielony czarny pieprz
1,5 łyżeczki suszonego rozmarynu

1. Marchew, seler, cebulę i czosnek ucieramy na drobno. Dusimy na oliwie 5 minut i dodajemy w całości królika.

2. Gotujemy na wolnym ogniu bez przykrycia, aż odparuje woda, którą puszczą warzywa z królikiem. Mi to zajęło około 15-20 minut.

3. Dodajemy czerwonego wina. Gdy i ono odparuje dodajemy przecier pomidorowy i pół szklanki wody. Doprawiamy solą, pieprzem i rozmarynem. Dusimy na małym ogniu 20-25 minut. Wyłączamy ogień.

4. Gdy wszystko wystygnie wyjmujemy królika, oddzielamy mięso od kości i kroimy w małą kosteczkę. Ponownie wkładamy do sosu, dodajemy jeszcze odrobinę wody i jeśli trzeba również jeszce odrobinę przecieru pomidorowego.

5. Dusimy pod przykryciem na bardzo małym ogniu 40 minut. Podajemy z makaronem i posypujemy startym parmezanem.


Sos jest najlepszy na następny dzień.

środa, 30 stycznia 2019

Makaron z pieczarkami i szynką

Makaronów już było milion, szybko rzuciłam okiem, ale nie, tego zestawienia jeszcze nie było. Szybki i pyszny obiad. Przepis dostosowany pod mój smak (np. więcej wina) z książki "Świeże i smaczne. Włoskie dania z makaronu".


Składniki (na 2 porcje):
160-180g dowolnego makaronu
6-8 pieczarek
50-70g gotowanej szynki
1/2 niedużej cebuli
5 łyżek czerwonego wytrawnego wina
2 czubate łyżeczki koncentratu pomidorowego lub 4 łyżki passaty pomidorowej
1/3 szklanki bulionu (lub wody)
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka masła
sól morska
świeżo zmielony czarny pieprz
starty parmezan do posypania

1. Makaron gotujemy al dente. Gdy będziemy go odcedzać, zachowajmy trochę wody z gotowania.

2. Cebulę kroimy bardzo drobno. Szynkę w kostkę o boku pół centymetra. Natomiast oczyszczone pieczarki w ćwiartki (chyba, że mamy bardzo duże to w ósemki).

3. W rondlu rozgrzewamy masło i oliwę. Dodajemy cebulę, pieczarki i szynkę. Podsmażamy około 3-4 minuty.

4. Wlewamy wino, a po minucie również bulion i koncentrat pomidorowy lub passatę. Wszystko mieszamy i dusimy na małym ogniu około 3 minuty. Doprawiamy solą i pieprzem.

5. Odcedzony makaron mieszamy z sosem. Jeśli wydaje nam się, że makaron jest zbyt suchy, dodajemy trochę wody z gotowania makaronu.

6. Podajemy posypane parmezanem.


czwartek, 10 stycznia 2019

Kurczak z oliwkami - przepis kreteński

W tym roku robię same niefotogeniczne dania. W garnku to nawet nie odważyłam się próbować. W pudełku do pracy jakąś fotę zrobiłam, ale i tak sobie myślę - ale brzydki ten kurczak. Za to smaczny i łatwo się robi, praktycznie poza niewielkimi przygotowaniami robi się sam. Przepis z małymi modyfikacjami proporcji z "Cretean cookery".


Składniki (na 2 porcje):
4 udka (bez podudzi)
2 duże pomidory
pół szklanki czerwonego wytrawnego wina
8-10 małych szalotek
ząbek czosnku
50g oliwek (w przepisie czarne, ja dałam zielone, więc pewnie nadadzą się każde)
1 płaska łyżka oregano
sól
pieprz
10 łyżek oliwy z oliwek

1. Szalotki obieramy i zostawiamy w całości. Ząbek czosnku rozgniatamy i grubo siekamy. Kurczaka posypujemy solą i pieprzem i podsmażamy z szalotkami i czosnkiem na oliwie aż się zrumieni.

2. Pomidory sparzamy, pozbawiamy skóry i kroimy w grubą kostkę. Dodajemy do kurczaka. Wlewamy wino, pół szklanki wody, dodajemy oregano, oraz trochę soli i pieprzu. Dusimy na niewielkim ogniu 45 minut. Ja pierwsze 15 dusiłam pod przykryciem, a potem odkryłam.

3. Dodajemy oliwki i trzymamy na ogniu jeszcze 15 minut.

4. Podajemy z bulgurem lub z kuskusem.

środa, 18 lipca 2018

Ryż z kurczakiem, omletem i warzywami

Rodzaj dań trochę "śmietnikowych", bo jak się wrzuci jakąś fasolę zamiast groszku, albo cukinię zamiast pieczarek to też będzie dobrze. Nie warto rezygnować z omletu i mięsa, a resztę można w sumie modyfikować dowolnie. Świetnie odgrzewa się w pracy, ale smakuje też na zimno jako sałatka.

Przepis inspirowany ryżem po jawajsku z książki "Kuchnia bez granic" M.Caprari, ale po moich zmianach to może już nie jest po jawajsku :)


Składniki (na 2-3 porcje):
pół szklanki ryżu (przed ugotowaniem)
1/2 puszki groszku
5 pieczarek
1 pojedyncza pierś z kurczaka lub mały kawałek schabu
2-3 jajka
mała cebula
sól
pieprz
płaska łyżeczka suszonej kolendry
płaska łyżeczka mielonej papryki (dałam pół na pół ostrą i słodką)
ulubiona przyprawa do kurczaka
olej

1. Ryż gotujemy wg przepisu na opakowaniu. Można dodać do niego szczyptę kurkumy. Odcedzamy.

2. Jajka ubijamy, doprawiamy solą i pieprzem, smażymy omlet. Kroimy go w kostkę.

3. Cebulę kroimy w dość drobną kostkę, pieczarki w półplasterki lub kostkę. Kurczaka kroimy w kostkę ok 1,5cm i smażymy z dodatkiem ulubionej przyprawy wraz z cebulą i pieczarkami.

4. W misce mieszamy ryż z wszystkimi składnikami. Doprawiamy mieloną papryką i kolendrą.

środa, 23 maja 2018

Papryki faszerowane serem

Porzuciłam tego bloga. Nie sądziłam, że kiedykolwiek do niego wrócę. Tyle zmian, że straciłam do niego serce. Okazało się jednak - po roku czasu - że nadal go potrzebuję. Jeszcze nie wiem, czy potrzebuję go w tej samej formie. Czy uda mi się umieszczać wesołe opisy, czy będą to suche wskazówki kulinarne. Ja jednak nadal potrzebuję swojej elektronicznej książki kucharskiej, do której mam dostęp z każdego miejsca na świecie. Dlatego spróbuję tu trochę poodkurzać. Nie dla bloga. Dla siebie.

Pierwszy po powrocie niech będzie przepis na coś kolorowego. Papryki. Sezon dopiero za kilka miesięcy, ale w mojej lodówce, akurat leżały dwie piękne, czerwone sztuki bez konkretnego przeznaczenia. Poniżej moja wersja przepisu z książki "Smaki Izraela" N.Degutiene.



Składniki (na 2 porcje):
2 czerwone papryki
100g sera feta
150g półtłustego twarogu
2 łyżki tartej bułki
3 łyżki startego parmezanu (lub podobnego sera)
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
2 łyżki oliwy z oliwek (+ trochę do natarcia papieru do pieczenia lub formy)
sól morska
pieprz czarny

1. W garnku zagotowujemy wodę, wkładamy papryki w całości i gotujemy 5-8 minut. Po tym czasie wyjmujemy i wkładamy do plastikowego woreczka (ten sposób znałam) lub plastikowego pojemnika ze szczelną pokrywką (tego sposobu nie znałam, a też działa). Odstawiamy na 20-25 minut.

2. Do miski kruszymy twaróg i ser feta. Dodajemy starty parmezan, tartą bułkę, posiekaną natkę pietruszki i oliwę z oliwek. Doprawiamy solą (odrobinę, bo feta jest już słona) i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Masę mieszamy.

3. Papryki kroimy na pół, obieramy ze skórki i usuwamy pestki, zostawiamy jednak zielony ogonek, żeby nam się nie rozwaliły.

4. Połówki papryk napełniamy masą serową.

5. Formę do pieczenia smarujemy lekko oliwą. Ja położyłam na blaszce po prostu posmarowany oliwą papier do pieczenia, wystarczyło. Układamy papryki.

6. Wkładamy do nagrzanego do 190 stopni piekarnika na 20-25 minut, wierzch musi się zacząć rumienić.

7. Po tym czasie wyjmujemy, nakładamy po dwie połówki papryki na porcję i podajemy w towarzystwie lekkiej surówki.


sobota, 6 maja 2017

Kotlety "ruskie" z sosem grzybowym

Dawno na blogu nie było jakichś wegetariańskich kotletów, ale ostatnio odgrzebałam z pamięci przepis na kotlety z masy przypominającej farsz do pierogów ruskich. U mnie w domu występowały w postaci bez sosu, w towarzystwie tradycyjnej surówki z marchwi i jabłka. Chciałam jednak wzbogacić je o jakiś pyszny, wyrazisty sos. Grzybowy nadał się idealnie i zamierzam je robić już zawsze w takim towarzystwie.


Składniki (na 2 porcje):

Sos
200g suszonych grzybów
1 mała cebula
1 łyżka masła
1 łyżka mąki
sól morska
pieprz czarny

Kotlety (wyszło mi 12)
700g ugotowanych ziemniaków (waga po ugotowaniu)
100g twarogu
1 jajko
1 łyżka mąki
1/2 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
sól morska
pieprz czarny
olej


1. Grzyby płuczemy z ewentualnego piasku po czym moczymy 2 godziny. Gotujemy do miękkości w tej samej wodzie.

2. Ugotowane grzyby kroimy w paseczki lub kosteczkę. Cebulę siekamy jak najdrobniej.

3. W rondlu rozpuszczamy masło i szklimy cebulę. Posypujemy mąką i zalewamy szklanką wody z gotowania grzybów.

4. Gdy sos zacznie się gotować, dodajemy do niego grzyby, doprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy jeszcze 5 minut i sos jest gotowy. Można go przygotować wcześniej i tylko podgrzać gdy zrobimy kotlety.

5. Ugotowane ziemniaki przepuszczamy z twarogiem przez maszynkę do mielenia lub ugniatamy razem tłuczkiem do ziemniaków.

6. Dodajemy jajko, mąkę, mieloną paprykę, sól i pieprz i wszystko dokładnie mieszamy.

7. Z masy formujemy niewielkie kotleciki i smażymy je na rumiano (po 2-3 minuty z każdej strony). Podajemy polane sosem.


sobota, 8 kwietnia 2017

Makaron z cukinią i fetą

Wiosna pełną gębą. Nawet w mieście, nie wychodząc poza osiedle można znaleźć jej oznaki. Ja też, cytując koleżankę, "jaram się wiosną" i moja komórka od kilku dni pełna jest wiosennych foteczek - kwitnące forsycje, zielone na gałązkach, pączki tulipanów na klombach. A z wiosną przychodzi ochota na lżejsze jedzenie. To proponuję makaron z cukinią i fetą. 15 minut w kuchni, nie więcej i da się zrobić nawet jak się jest samemu w domu i nie bardzo chce się gotować.


Składniki (na 1 porcję):
70g makaronu
pół małej cukinii
50-70g sera feta
2 łyżki oliwy z oliwek
1/4 łyżeczki płatków suszonego chili
1/2 łyżeczki suszonego oregano
sól morska
czarny pieprz
listki świeżej bazylii do dekoracji
starty parmezan do posypania

1. Makaron gotujemy al dente wg instrukcji na opakowaniu.

2. Cukinię kroimy w plastry o grubości 3-5mm i podsmażamy na oliwie. Przyprawiamy płatkami chili. Fetę kroimy w centymetrową kostkę.

3. Mieszamy makaron z cukinią i fetą. Przyprawiamy oregano, solą morską i świeżo zmielonym pieprzem. Posypujemy startym parmezanem i przybieramy listkami bazylii.


poniedziałek, 20 lutego 2017

Zwiebelkuchen czyli placek cebulowy

Nie pierwszy i nie ostatni raz obiad u mnie inspirowany był podróżami. I to do kraju, którego kuchnia nigdy nie wydawała mi się ciekawa. Skojarzenie takie - słoneczne, październikowe popołudnie, spacer ulicami Frankfurtu w dobrym, dawno niewidzianym towarzystwie i festyn, coś na kształt festiwalu Apfelweinu. Ponieważ kiszki marsza już grały, zakupiliśmy przekąski z jednego ze straganów. No i w ten sposób poznałam niemiecki placek cebulowy - zwiebelkuchen. Rzecz obłędnie pyszna. Niestety trochę się trzeba narobić, ale warto.

Korzystałam z tego przepisu, omijając m.in. kminek, którego nie cierpię.


Składniki (wg przepisu na 8 porcji, ale moim zdaniem taka pyszność jest na 4):
600g cebuli (waga po obraniu)
2 jajka
100g śmietany kremówki
1/2 płaskiej łyżeczki soli
1 łyżka mąki
150g wędzonego boczku
50g masła
Na ciasto:
250g mąki
50g świeżych drożdży
1 łyżka cukru
150ml mleka
1 płaska łyżeczka soli
50g miękkiego masła


1. Drożdże rozcieramy z cukrem. Zalewamy lekko ciepłym mlekiem, mieszamy. Wsypujemy 2 łyżki mąki (z tego 250g na ciasto), jeszcze raz mieszamy przykrywamy i odstawiamy na 10 minut.

2. Do miski przesiewamy mąkę. Dodajemy sól i drożdże z mlekiem. Zagniatamy. Dodajemy miękkie masło i ponownie zagniatamy. Przykrywamy ściereczką, odstawiamy w ciepłe miejsce i pozwalamy rosnąć przez godzinę.

3. W tym czasie zaczynamy przygotowywać nadzienie. Cebulę i boczek kroimy w kostkę o boku około 3/4 cm.

4. W rondlu rozpuszczamy masło i dodajemy cebulę. Podgrzewamy, często mieszając, przez około pół godziny. Po tym czasie dodajemy łyżkę mąki i odstawiamy do wystygnięcia.

5. Wracamy do naszego ciasta. Tortownicę lub kwadratową formę wykładamy papierem do pieczenia. Wylepiamy dno oraz boki do 2/3 wysokości ciastem. Ponownie przykrywamy ściereczką i odstawiamy jeszcze na pół godziny do wyrośnięcia.

6. Po tym czasie lekko ubijamy jajka z kremówką i solą. Mieszamy z cebulą. Nadzienie wykładamy na ciasto. Posypujemy boczkiem.

7. Wstawiamy placek do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Pieczemy z termoobiegiem około 50 minut.


Danie świetnie się nadaje do odgrzewania w mikrofali.


poniedziałek, 13 lutego 2017

Mielona wieprzowina z bakłażanem

Czasami nawet gdy gotuję coś po raz pierwszy, z dużą dokładnością przewiduję jak to będzie smakować i wyglądać. Składniki są podobne do czegoś, sposób robienia jest podobny, no generalnie danie już z czymś mi się kojarzy. Czasami jednak wychodzi coś, co mnie trochę zaskakuje. Tak też było i tym razem. Początkowo było to "coś dziwnie wygląda, chyba się na bloga nie nada, ale na wszelki wypadek zrobię jakieś zdjęcie". A potem "ale pychota, dobrze, że chociaż coś pstryknęłam". Mimo dziwnego wyglądu, naprawdę polecam.

Przepis z książki D. Ładochy "W mojej tajskiej kuchni".


Składniki (na 2 porcje):
1 średni bakłażan
250g mielonej wieprzowiny (u mnie łopatka)
3 ząbki czosnku
1 łyżka pasty tamaryndowej
1 łyżeczka sosu rybnego
1/2 łyżeczki cukru palmowego
garść liści bazylii tajskiej
2 świeże papryczki chili
sól
olej roślinny



1. Bakłażan kroimy w plastry grubości mniej więcej 0,5-0,75cm. Posypujemy solą i odstawiamy na 15-20 minut. Gdy bakłażan puści sok płuczemy plastry i osuszamy papierowym ręcznikiem.

2. Czosnek kroimy bardzo drobno, chili kroimy w cieniutkie plasterki.

3. W woku lub patelni mocno rozgrzewamy 2 łyżki oleju roślinnego. Dodajemy czosnek i wieprzowinę. Mieszamy i wlewamy 1/4 szklanki wody.

4. Dodajemy bakłażana i smażymy 3-5 minut. Dodajemy pastę tamaryndową, sos rybny i cukier palmowy, mieszamy wszystko aż cukier się rozpuści. 

5. Dodajemy bazylię tajską i po minucie zdejmujemy z ognia. Podajemy z ryżem posypane plasterkami chili.


czwartek, 19 stycznia 2017

Fasolka po bretońsku

Po ostatnich kulinarnych wycieczkach na inne kontynenty, dziś coś swojskiego. Klasyk, który najbardziej kojarzy mi się z obiadami w górskich schroniskach w czasie deszczu, albo przynajmniej po porządnym zmarznięciu. Micha fasolki po bretońsku to taki porządny, sycący rozgrzewacz, więc na zimę nie tylko w górach się nada. W mieście też będzie ok, zwłaszcza, że tak dobrze się odgrzewa i można od razu machnąć w kuchni cały gar i obiad na następne dni z głowy :)


Składniki (na 4 porcje):
450g fasoli Piękny Jaś (u mnie medium)
2 kiełbasy śląskie
100g wędzonego boczku
400g przecieru pomidorowego
1 duża cebula
3-4 ząbki czosnku
2 łyżeczki majeranku
1/2 łyżeczki suszonej natki pietruszki
1/4 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
1/4 łyżeczki mielonej ostrej papryki
1 łyżeczka ostrej musztardy
sól morska
pieprz czarny
2 łyżki oleju

1. Fasolkę zostawiamy na noc w wodzie, a następnie gotujemy wg instrukcji na opakowaniu. Moja gotowała się przez 1,5 godziny. Pod koniec gotowania fasolkę solimy.

2. Cebulę i boczek kroimy w półcentymetrową kostkę. Kiełbasę kroimy w półplasterki. Czosnek przeciskamy przez praskę.

3. W rondlu rozgrzewamy olej. Dodajemy cebulę i boczek, a gdy cebula zacznie się szklić, a boczek topić, także kiełbasę. Wszystko smażymy do zrumienienia kiełbasy i całkowitego zeszklenia cebulki.

4. Dodajemy czosnek i odcedzoną fasolkę i zalewamy przecierem pomidorowym. Dolewamy 1/4 szklanki wody (lub trochę więcej, w zależności od pożądanej konsystencji). 

5. Dodajemy musztardę, suszoną natkę pietruszki, majeranek i mielone papryki. Doprawiamy jeszcze solą morską i świeżo mielonym czarnym pieprzem. Wszystko dokładnie mieszamy i gotujemy na średnim ogniu jeszcze 10-15 minut.


sobota, 14 stycznia 2017

Karaibskie burgery

Dzisiaj przepis na burgery trochę w ramach ciekawostki, bo z jamajską przyprawą jerk. Ja mam jeszcze zapasy tej przyprawy z mojej jamajskiej wyprawy, ale pewnie za jakiś czas też nie zrobię już dokładnie takich burgerów. Jeszcze zanim wyjechałam na Jamajkę, kupiłam w Polsce przyprawę do jerku, ale to w smaku była zupełnie inna przyprawa. Dodatki tak z grubsza można jednak skombinować podobne i cieszyć się daniem w stylu karaibskim.
Przepis pochodzi z książki "Jerk from Jamaica" H. Willinsky z minimalnymi zmianami.


Składniki (na 4 porcje):
500-600g mielonej wołowiny
4-8 plastrów ananasa (dałam z puszki, jeszcze lepszy świeży)
4 grubsze plastry sera cheddar
4 bułki hamburgerowe
2 łyżki oleju
1 łyżka przyprawy jerk

Na sos:
1 łyżka pasty tamaryndowej
1 łyżka miodu
kawałek imbiru wielkości kciuka
1 łyżka sosu sojowego
1 łyżka przyprawy jerk

1. Pastę tamaryndową rozcieramy z 1-2 łyżkami wody. Dodajemy miód, przyprawę jerk, sos sojowy i starty imbir. Dokładnie mieszamy.

2. Mięso mielone mieszamy z olejem i przyprawą jerk. Formujemy dłońmi 4 burgery. Rozgrzewamy grill lub patelnię grillową.

3. Burgery grillujemy po 3 minuty z każdej strony, a plastry ananasa po minucie z każdej strony. Bułkę podgrzewamy również na grillu lub w mikrofali. Ja zrobiłam to w mikrofali, pod koniec kładąc cheddar, żeby się stopił.

4. Do każdej bułki wkładamy burger, plaster lub dwa ananasa i polewamy sosem tamaryndowo-miodowym.


wtorek, 10 stycznia 2017

Paccheri z boczniakami i białymi kiełbaskami

"Na południe od Rzymu się nie jeździ". Taki komentarz usłyszeliśmy od współpasażerki wysiadającej z samolotu, a jakże, w Bari. Gdyby wszyscy kierowali się tą zasadą, wspaniałe miejsca na południu Włoch ziałyby pustkami :) Nie warto ulegać takim stereotypom, ponieważ wtedy nie ma szans odwiedzić przeuroczego Alberobello, czy też niesamowitej w swojej atmosferze nocą Matery. Samo Lecce zaś podobało mi się znacznie bardziej niż Florencja. Tyle wspomnień z listopadowego urlopu, są też kulinarne. W środku zimy zachciało mi się wrócić w słoneczniejsze klimaty, a to za sprawą paczki makaronu paccheri przywiezionego z tych wakacji. Nada się oczywiście każdy duży makaron - wielkie rurki albo muszle. Sam przepis jest próbą odtworzenia najsmaczniejszego dania tego wyjazdu. Niestety z powodu braku składników jest ono tylko podobne. Białe kiełbaski udają tu kiełbaski salsiccia, a boczniaki grzyby cardoncelli, o których wcześniej nawet nie słyszeliśmy. Na szczęście rukola to rukola :)


Składniki (na 2 porcje):
150g makaronu paccheri (lub innego, my mieliśmy świeży, więc potrzebne było 250g, bo on nie zwiększa tak objętości)
200g boczniaków
180g surowych białych kiełbasek
300g passaty pomidorowej
2 garście umytej rukoli
czarny pieprz
sól morska
oliwa z oliwek
starty parmezan do posypania

1. Białe kiełbaski obieramy z błon i kroimy w plastry o grubości około 0,5cm. Boczniaki myjemy, większe kroimy wzdłuż na pół.

2. Makaron gotujemy al dente.

3. Na patelni rozgrzewamy 2-3 łyżki oliwy (w zależności jak tłuste są kiełbaski) i podsmażamy białą kiełbasę aż zacznie puszczać tłuszcz. Dodajemy boczniaki i smażymy razem do miękkości grzybów.

4. Zalewamy passatą pomidorową, gotujemy jeszcze 3-4 minuty, przyprawiamy świeżo zmielonym czarnym pieprzem i solą morską.

5. Makaron polewamy sosem, na wierzchu każdej porcji układamy garść rukoli i posypujemy parmezanem. Do tej potrawy dostaliśmy również oliwę z peperoncini, więc można daniu dodać pazur, skrapiając je taką ostrą oliwą.


poniedziałek, 9 stycznia 2017

Kurczak w sosie szpinakowym z oliwkami

Pierwszy wpis w 2017, a więc wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Zeszły rok nie był jakoś kulinarnie dla mnie udany, gotowałam mało, niewiele było przepisów wypróbowanych po raz pierwszy. Mam nadzieję, że nadchodzący rok będzie pod tym względem lepszy. Pierwszy przepis na 2017 to tak naprawdę jeszcze przepis z zeszłego roku. Zrobiłam go już dwa razy, ale jeszcze nie opublikowałam. Inspiracją był obiad w małej, osiedlowej knajpce po sąsiedzku. Z dala od kulinarnej mody, która powoduje, że w całym rzędzie lokali mamy to samo, wpadam tam czasem na uczciwy posiłek i nigdy się nie zawiodłam. Składniki nigdy nie są skomplikowane, więc ilekroć coś mi zasmakuje, jestem w stanie łatwo to odtworzyć w domu :)


Składniki (na 4 porcje):
700-800g piersi z kurczaka
450g mrożonego rozdrobnionego szpinaku
200g śmietany
1 mała cebula
3 ząbki czosnku
15-20 zielonych oliwek
1 łyżka kaparów
1/2 płaskiej łyżeczki mielonej słodkiej papryki
sól morska
pieprz czarny
ulubiona przyprawa do kurczaka
olej
2 łyżki masła

1. Kurczaka dzielimy na mniejsze kawałki (niewielkie kotleciki około 4x6cm) i nacieramy ulubioną przyprawą do kurczaka (u mnie jakaś mieszanka ziół włoskich).

2. Kurczaka smażymy partiami do zrumienienia na oleju i odkładamy w ciepłe miejsce.

3. Cebulę, kapary i czosnek kroimy bardzo drobno. 

4. W rondlu lub na patelni rozpuszczamy masło, dodajemy cebulę, a gdy zacznie się szklić, dodajemy zamrożony szpinak i podgrzewamy do całkowitego rozmrożenia.

5. Dodajemy czosnek i kapary, całość mieszamy. Dodajemy śmietanę, przyprawiamy papryką słodką, czarnym, świeżo zmielonym pieprzem i solą morską. Wszystko mieszamy i podgrzewamy 3 minuty.

6. Dodajemy kurczaka i oliwki i ponownie mieszamy. Całość podgrzewamy jeszcze 5 minut. Podajemy z ryżem.


poniedziałek, 28 listopada 2016

Risotto z dynią i boczkiem

Mam nadzieję, że szczyt blogowego nieogarnięcia za mną. W weekend trochę pogotowałam i to w końcu nawet coś nowego. I to, że dziś mam nowy przepis, to nie wszystko, bo w zapasie czeka jeszcze ciasto z weekendu :) To napawa optymizmem. Risotto zresztą też nim napawa - pyszne, ze słoneczną w kolorze dynią. Zawsze wszelkie risotta robiłam wg wskazówek Jamiego, a tym razem poszłam za radami Gordona (mascarpone!) i sama nie wiem, które lepsze. Przepis z książki "Szef kuchni na każdą porę roku" z moimi minimalnymi zmianami w proporcjach.


Składniki (na 2 porcje):
500g miąższu z dyni
50g wędzonego boczku
2-3 szalotki
500-800ml bulionu warzywnego
100ml białego wytrawnego wina
150g ryżu arborio
2 łyżki mascarpone
mała garść startego parmezanu
3 łyżki oliwy z oliwek
sól morska
czarny pieprz

1. Szalotkę obieramy i drobno kroimy. Dynię kroimy w kostkę o boku 1cm, a boczek w kostkę o boku 0,5cm. Bulion podgrzewamy.

2. W dużym rondlu rozgrzewamy oliwę. Dodajemy dynię i szalotkę, podgrzewamy ok. 5 minut często mieszając.

3. Dodajemy ryż, a po 2 minutach gdy ziarenka lekko się uprażą wlewamy wino. Gdy się całe wchłonie wlewamy chochlę bulionu i mieszamy z ryżem aż się wchłonie. Wlewamy znowu chochlę bulionu i tę czynność powtarzamy aż ryż zmięknie. Powinno to zająć około 15 minut.

4. Osobno na małą, suchą patelnię wrzucamy boczek i rumienimy go wytapiając tłuszcz.

5. Do miękkiego ryżu dodajemy boczek, mascarpone i połowę parmezanu. Doprawiamy solą morską i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Wszystko mieszamy. Podajemy posypane resztą parmezanu.


niedziela, 23 października 2016

Makaron z porem, groszkiem i cukinią

Długo mnie nie było... Ostatnio nie gotuję prawie wcale, muszę odzyskać wenę czy cuś. Nieśmiałe nagabywanie ze strony kilku już osób "dawno nie było nic nowego" jakoś nie pomogły. Dzisiejszy przepis to też nie jest nagłe przebudzenie mocy, z daty na zdjęciach wynika, że to makaron z pierwszego września. Dobrze, że notatki sobie zrobiłam ile czego użyłam i co nazmieniałam w oryginalnym przepisie. Może zrobienie wpisu na blogu tknie jakąś czułą strunę i w końcu się ogarnę, bo jeszcze zapomnę, że kiedykolwiek umiałam gotować :D

Przepis z książki "Świeże i smaczne. Włoskie dania z makaronu" z moimi zmianami.


Składniki (na 2 porcje):
160-180g makaronu (kokardki lub świderki)
1 mały por (biała i jasnozielona część)
1/3 szklanki mrożonego groszku
1 pomidor
1 ząbek czosnku
1 mała cukinia (u mnie żółta, ale zielona jest też ok)
100g kwaśnej śmietany
czubata łyżka masła
1 czubata łyżeczka ziół prowansalskich
sól morska
czarny pieprz
starty parmezan

1. Por kroimy w plasterki, cukinię w półplasterki. Pomidora sparzamy i pozbawiamy skórki. Kroimy w centymetrową kostkę.

2. Makaron gotujemy al dente. Na 3 minuty przed końcem gotowania, dodajemy do niego groszek i por. Odcedzamy makaron i warzywa razem.

3. Na patelni rozpuszczamy masło. Dodajemy cukinię i przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku. Smażymy często mieszając, aż cukinia zmięknie.

4. Dodajemy pomidora, śmietanę i zioła prowansalskie. Wszystko mieszamy, a po 3 minutach dodajemy makaron z groszkiem i porem. 

5. Całość przyprawiamy solą morską i świeżo zmielonym czarnym pieprzem, mieszamy i podgrzewamy jeszcze 3 minuty.

6. Rozkładamy na porcje i posypujemy na talerzach startym parmezanem.


niedziela, 28 sierpnia 2016

Papryka faszerowana ryżem i mięsem

Jednym z najpyszniejszych moich wspomnień kulinarnych z Węgier jest papryka faszerowana. W tym roku miałam nadzieję zjeść ją w drodze powrotnej z Rumunii, niestety nie udało się, za szybko przejechaliśmy przez Węgry. A ochota na faszerowane papryki pozostała. Na szczęście o tej porze roku i u nas można kupić białe papryki, świeże, aż pachną! Moja Babcia faszerowała zawsze czerwone lub zielone papryki, ale na Węgrzech to właśnie białe używa się do tej potrawy.


Składniki (na 4 porcje):
8 niedużych, białych papryk
1/3 szklanki ryżu parboiled
500g mięsa mielonego wołowego
2 średnie cebule
2-3 ząbki czosnku
1 czubata łyżeczka mielonej słodkiej papryki
4-5 pomidorów
sól morska
pieprz
olej


1. Ryż gotujemy tak, aby był al dente (dojdzie w trakcie pieczenia papryk).

2. Obrane cebule i czosnek drobno siekamy. Podsmażamy na 2-3 łyżkach oleju wraz z mieloną papryką, aż cebula się zeszkli. Dodajemy mięso mielone, przyprawiamy solą i pieprzem i smażymy aż mięso się zrumieni. Dodajemy ryż, zestawiamy z ognia i wszystko mieszamy.

3. Z papryk ostrożnie wykrawamy gniazdo nasienne, tak, aby poza tym nie uszkodzić papryki. Odkrawamy wszystkie pestki, ale końcówka musi dać się włożyć z powrotem jako "wieczko" papryki.

4. Nadziewamy papryki masą mięsno-ryżową i przykrywamy "wieczkiem".

5. Na dno naczynia żaroodpornego wlewamy 1-2 łyżki oleju i rozprowadzamy pędzelkiem. Układamy papryki.

6. Pomidory parzymy wrzątkiem i zdejmujemy skórkę. Kroimy pomidory w ćwiartki, które układamy w przerwach pomiędzy paprykami. Skrapiamy olejem i posypujemy solą morską i pieprzem.


7. Wstawiamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika. 40 minut dusimy pod przykryciem, a następnie na 10 minut odkrywamy. Można je podać z ziemniakami, ale jak dla mnie 2 takie papryki + jakaś surówka stanowią już cały obiad.



wtorek, 16 sierpnia 2016

Cukinia z warzywami i makaronem w kształcie ryżu

Tydzień temu pomyszkowałam w ogródku u Teściów. Przywiozłam sobie mnóstwo ekologicznych, niepryskanych warzyw w skrzyneczce, którą nazwałam moją skrzyneczką szczęścia. Z takich warzyw to aż chce się wymyślać. Ponieważ oboje z Małżonem lubimy faszerowane cukinie, postanowiłam, że przynajmniej połowa nadzienia będzie pochodzić z tej mojej skrzyneczki. Wyszedł z tego fantastyczny obiad do pudełka do pracy.


Składniki (na 2 porcje):
2 średnie cukinie
2 marchewki
2 małe korzenie pietruszki
1 mały por (tylko biała część)
2 szalotki
4 łyżki makaronu w kształcie ryżu
50-80g serka Capri
kilka plastrów żółtego sera
sól morska
pieprz czarny
łyżeczka zataru

1. Makaron gotujemy al dente i odcedzamy.

2. Z cukinii drążymy miąższ (możemy go zużyć np. do zupy kremu) tak, aby został tylko 1cm przy skórce.

3. Marchew, pietruszkę i szalotki obieramy. Obrane warzywa kroimy w drobną kostkę (o boku 0,5cm), tak samo kroimy por i serek Capri. Wszystko co posiekaliśmy mieszamy w misce z ugotowanym makaronem i zatarem, całość przyprawiamy jeszcze solą morską i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

4. Farszem wypełniamy cukinie i wstawiamy do nagrzanego do 190 stopni piekarnika na 25-30 minut. Kilka minut przed końcem na każdej cukinii układamy plastry żółtego sera.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...